czwartek, 24 listopada 2011

W parku / In the park

Kiedy tydzień temu byłem we Wrocławiu, wybrałem się do jednego z parków miejskich, na krótki jesienny spacer. Spacerując po parku zauważyłem panią, której od razu pozazdrościłem. Dlaczego? Byłem po prostu zazdrosny o to, że miała czas, by pojechać rowerem do parku i zwyczajnie usiąść na wielkim dywanie z liści, opierając plecy o drzewo i czytać książkę. Byłem też pod wrażeniem tego bardzo prostego pomysłu. Dziś wydaje się, że aby czytać książkę, potrzebujesz wygodnego fotela lub kanapy i filiżanki kawy. Ludzie wolą czytać tam, gdzie jest ciepło, a nie w parku, gdzie temperatura w pełnym słońcu wynosi 5 stopni Celsjusza. Ta pani nie wyglądała, jakby przeszkadzała jej ta temperatura lub przechodzący obok ludzie. I nawet nie użyła stopki, ale po prostu oparła rower o drzewo. Pełne "złączenie z naturą". Tylko spójrzcie na ten sielankowy obrazek. 

When I was in Wrocław a week ago I went to one of the city's parks for a short autumn walk. When walking around the park, I spotted a lady, who I started to envy. Why? I was simply jealous that she had the time to ride her bike to the park and simply sit on the big leafy carpet, resting her back on a tree and read a book. And I was somehow impressed by this very simple idea. Nowadays it seems that you need a comfy chair or a couch and a cup of coffe to read your book. People want to do it in warm places, not in the city park, when the temperature is, in full sun, only 5 degrees Celsius. She didn't look disturbed by people passing her by or by the temperature. And she even didn't use a kickstand, but just based her bike on a tree. Full "connection with nature". Just take a look at this idyllic picture.


Jako bonus dodaję jeszcze drugi obrazek z tego samego parku.

And, as a bonus, another picture from that park.


Przy okazji: we Wrocławiu rowerem jeździ na co dzień dużo więcej ludzi niż w Lublinie. Ale liczba rowerzystów w Lublinie stale rośnie.

By the way: far more people use bicycles everyday in Wrocław than in Lublin. But the amount of cyclists in Lublin is constantly increasing.

8 komentarzy:

  1. W Krakowie też coś podobnego spotkałem na Błoniach, bardzo podobna sytuacja i ujęcie :)

    http://wolnyrower.blogspot.com/2011/11/niedzialny-relaks-na-boniach.html

    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze zdjęcie świetne, spodobało mi się. Tylko jakiś liść, paluch wszedł w kadr z prawej.

    OdpowiedzUsuń
  3. She is not only reading, she is also communing with Nature simultaneously!

    Thanks to bicycles to make this possible more easily for those who want such communion.

    Nice photographic capture. Thank you.
    L

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się. Niedawno przeprowadziłam się z Lublina do Wrocławia i rzeczywiście o wiele więcej tu rowerzystów niż w Lublinie. Mam jeszcze jedną refleksję - we Wrocławiu jest bardzo ciepło i to wydłuża sezon rowerowy. Do tej pory nie mogę się nadziwić tym temperaturom, tu nawet jak jest zimno, to jest ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. @elovelo: a widzisz, to dowodzi tego, że ludzie jeżdżą rowerem poczytać książkę w różnych miejscach. super ;)

    @Slay75: to taki celowy "wieloplan" jest :D // w kadrze jest liść. kawałek liścia. nie wiem, dlaczego :) sorry.

    @Anonymous "L": thanks for your comments. they're always very nice and kind ;) By the way: where are you from? who are you? (of course answer only if you want to)

    @Nutmeg: pamiętam Twój komentarz sprzed jakiegoś czasu u nas na blogu. i pamiętam, że przeglądałem Twojego bloga. widzę teraz, że nieco ewoluował. fajnie ;) a BARDZO fajnie (Ci), że mieszkasz we Wrocławiu. I racja: Jest tam cieplej, wiosna przychodzi wcześniej, zima zaczyna się później i jest łagodniejsza i w ogóle - jest pod tym względem lepiej. Plus - mają płasko. Praktycznie wszędzie. To kolejne ułatwienie dla rowerzystów. Do tego jest lepsza niż w Lublinie infra. Choć są takie miejsca, gdzie rowerzyści jeżdżą po wąskich chodnikach, przeszkadzając nieco pieszym. Ja tam bym oczywiście ULICAMI jeździł. a co! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hi MindEx,

    Thank you for your blog. ;)

    I'm a female ('largely' English educated )just crossing 30yrs (middle age already :( .. without the 'encumbrance' of having a husband or children. :D haahaaaa ...hmmm..hmmm ! :p )
    I'm doing (small) investments (internationally) full-time for myself (and sometimes for certain family members and a few close friends also).

    I travel often ('courtesy calls' to business 'helpers'(associates? .. not in the 'real sense' ) but I stay/live mainly in the UK and one of the S.E Asian countries (& Austria in a mountain house - for vacation)

    I like your blog as well a few others from Poland.
    L

    OdpowiedzUsuń
  7. @Anonymous "L": WOW. I didn't expect THAT detailed description ;) But it's very nice to know your readers. I'm glad that you wrote these words. Thanks for that. And I'm somehow honoured/pleased and even flattered, that a person like you, who seems to know all the corners of the world, like our blog from a small town in the very East of Poland.

    If you ever visit Lublin, let us know. We'll find a bike for you and take you for a ride around the city, so you could get to know our little piece of Poland 'substantially'.

    Greets
    /MindEx

    OdpowiedzUsuń
  8. oops. sorry for the typo. *likes - of course.

    /MindEx

    OdpowiedzUsuń