Kontynuujemy zdjęcia z wojaży zagranicznych. Po fotkach Mindexa z Bornholmu wrzucam kilka "na szybko" ustrzelonych fotek z ostatniego weekendu w Paryżu. Niestety zdjęcia nie oddają tego jak szykownie ubierają się tamtejsi rowerzyści. To miasto godne nie tylko miana stolicy mody, ale śmiało mogące pretendować do stolicy mody rowerowej.
We continue to pictures of travels abroad. After Mindexs pictures from Bornholm I put a few "fast" shots from last weekend in Paris. Unfortunately the photos don't show how posh are cyclists from Paris. It's a city worthy of not only viral fashion capital, but it may confidently claim to be the fashion capital of cycling.



































Paryż pod tym względem jest boski :)
OdpowiedzUsuńRowerem po Paryżu to jedno z najlepszych rowerowych miejskich doświadczeń! Może nie ma takiego ruchu, jak w miastach holenderskich, ale jest to coś :)
OdpowiedzUsuńA teraz szybko powtarzajcie
OdpowiedzUsuńdo Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża, do Paryża...
Przypomniała mi się zabawa z dzieciństwa związana z Paryżem:-))