środa, 16 lutego 2011

Tymczasem w Lublinie / Meantime in Lublin

Mamy -11 st. C (tyle było dziś rano) i wiatr. Ale nie zniechęca to rowerzystów do dojeżdżania do pracy czy szkoły. Ja byłem w pracy rowerem wczoraj ;) A poniżej zamieściłem zdjęcie rowerzysty, który nie boi się przeszywającego zimna. Jest jednym z bardzo niewielu w Lublinie.

We've got -11 degrees Celsius (as fot today's morning) plus windchill. But it doesn't discourage cyclists to commute by bikes to work or school. I rode my bike to work yesterday ;) And below there's a picture of a cyclist, who is not afraid of the freezing cold. He's one of the very few here in Lublin.



2 komentarze:

  1. Ja jednak poczekam do wiosny ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wczoraj wychodząc z pracy widziałem red. Wróblewskiego z Radia Lublin, dziarsko pomykającego na jednośladzie. Ten człowiek jest chyba na stałe z zrośnięty ze swoim rowerem. Nie ma takiej aury która by go powstrzymała. Twarz zmarznięta na wiśnię, ale dawał ostro :)

    Ja tam, mimo przymiarki, odpuściłem - 11 kilosów do pracy to jednak spory dystans, a nie mam jakiegoś rozsądnego ubioru. DO tego fabryczne opony mam dramatycznie nieprzystosowane do śniegu. Cierpię!

    OdpowiedzUsuń