środa, 29 grudnia 2010

środa, 22 grudnia 2010

Lekcja od Belgów / A lesson from Belgians

Niedawno odwiedziłem Belgię, gdzie było zimno i "śnieżnie". To nie przeszkadzało Belgom jeździć rowerami. Zacznę od dwóch zdjęć z momentu mojego przyjazdu do Brugii.

Recently I have been to Belgium, where it was cold and snowy. It didn't make the Belgians stop riding their bikes. I'll start with two photos from the moment of my arrival in Bruges.




czwartek, 16 grudnia 2010

Jazda na rowerze poniżej zera / Cycling below zero

Mamy zimę. Prawdziwą zimę. Dziś temperatura w Lublinie spadła do 12 st. Celsjusza poniżej zera. W takim mrozie trudno znaleźć na ulicach Lublina rowerzystów. Naprawdę trudno. Ja jednak miałem już dosyć dojeżdżania do pracy autobusem i wziąłem dzisiaj rower. Założyłem ciepłą czapkę i obwiązałem szyję szalikiem. Na ulicach leżał jeszcze nie usunięty śnieg. Drogi w mieście okazały się naprawdę śliskie, a jazda nie w pełni bezpieczna. Dlatego starałem się nie przekraczać 17 km/h.

Zobaczcie, jak wyglądała jedna z głównych ulic Lublina dziś, około 19.00.

We've got winter. A real one. Today the temperature in Lublin has fallen down to 12 degrees below zero (Celsius). In that freeze it's really hard to find a cyclist on the streets of Lublin. But I was fed up with commuting to work by bus and I took my bike today. I put on a warm hat and wrapped a scarf around my neck. There was still some snow on the streets that hadn't been removed properly. Streets in the city occured to be really slippery and cycling on them wasn't fully safe. That is why I tried to not to ride faster than 17 kph.


Take a look and see how one of the main streets of Lublin looked tonight, at 7 pm.




Zauważcie, jak dużo jest śniegu po lewej stronie zdjęcia. // Notice how much snow there is, on the left hand side of the picture.


Pojechałem na Krakowskie Przedmieście, w nadziei, że spotkam tam jakichś rowerzystów. W końcu to centrum miasta. Czekałem trochę i... nie zauważyłem nikogo na rowerze. Więc jedyne, co mogłem zrobić, by mieć zdjęcia "zamarzniętego rowerzysty", to...

...zrobić zdjęcia sobie samemu. :)

I went to Krakowskie Przedmieście street, hoping that I would meet some bikers there. It is the city centre, isn't it? I waited for some time and... I haven't spotted anyone on a bicycle. So the only thing I could do, to have pictures of "frozen cyclist", was to...


...take pictures of myself. :)





Ale, w pewnym momencie, zza rogu wyjechał rowerzysta. Niestety, pojechał w drugą stronę. Zdążyłem go jednak złapać na zdjęciu. Brawo dla niego! Odważny chłopak! :)

But, in a certain moment, from behind the corner, a cyclist came. Unfortunately, he went the opposite way. But I managed to catch him on the move, on the picture. Bravo for him. Brave guy! :)

poniedziałek, 13 grudnia 2010

Kolejna porcja lipcowych zdjęć

Ostatnio znowu znalazłem trochę archiwalnych zdjęć na komputerze, czego efektem jest już drugi wpis, a trzeci (i chyba niestety ostatni) czeka w kolejce. Zdjęcia zrobione w tym samym dniu co fotki rowerzystki w białej bluzce, w dodatku z tego samego miejsca (mała reklama: polecam kebaby z kebabarni "Pod Psem") :)
Dziewczyna na pierwszym zdjęciu jest klasycznym przejawem Cycle Chic w mieście ubiegającym się o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury: gustowna czerwona sukienka na ramiączkach, do kompletu czerwone buty i torebka, bez której chyba żadna kobieta nie może się obyć :)

Rowerzysta na drugim zdjęciu prezentuje bardziej "luzacki" sposób ubierania, ale oczywiście zawierający elementy Cycle Chic jak np. gustowny beret :)

czwartek, 2 grudnia 2010

Lipcowym słońcem wyganiamy zimę

Zima trzyma mocno i wcale nie zamierza odpuścić. Trzeba ją zatem wygonić jak najszybciej, żeby się lepiej jeździło rowerem. Bo biały to ja lubię, ale raczej w wydaniu z tego zdjęcia niż w tym zza okna.
Bardzo podoba mi się akcent sportowy w postaci rękawiczek kolarskich, które świetnie zgrywają się z resztą stroju, dzięki czemu nasza bohaterka wygląda elegancko, ale i na luzie z nutką sportowego charakteru.