sobota, 28 sierpnia 2010

Nie śpimy ;)

Choć może się tak wydawać, wcale nie zasnęliśmy. Widzimy rowerzystów ubranych "zwyczajnie", widzimy tych ubranych elegancko, czy bardzo nietypowo, jak na rower. Niestety, trochę się zmienia u nas (nie w Lublinie, ale w życiu prowadzących tego bloga). Nie, żeby się zmieniało na złe. Po prostu zmienia się tak, że mamy mniej czasu i okazji do fotografowania rowerzystów szykownych. Jednak, żeby przypomnieć o swoim istnieniu i powrócić po wakacjach w dobrym stylu, dzisiaj dosłownie trzy fotki. Dwie z nich to foty rowerzystki pomykającej po ulicach Lublina na białym Dahonie. Trzecia natomiast to zdjęcie innej rowerzystki, którą spotkaliśmy na XVII Święcie roweru w Lubartowie. Niech te obrazki będą zapowiedzią powrotu do "normalnej aktywności" Lublin Cycle Chic.
No i powiedzcie, że nie jest szykownie! ;) Widzicie, jakie wysokie obcasy?!


Tym razem już nieco bardziej "sportowo", ale wciąż z nutką elegancji. Kask - oczywiście dla bezpieczeństwa.

I zapowiadana wyżej Pani, spotkana na Święcie Roweru. Pani była bardzo miła i z przyjemnością wyraziła zgodę na zdjęcie. Stwierdziła też, że wcale nie jest jakoś specjalnie ubrana. Zgoda, ale właśnie o to nam chodziło - luźny, weekendowy, strój, być może nieprzypadkowo pasujący kolorem i stylem do tej nowiutkiej, brązowej Meridy. Zamiast lajkry i kolorowej koszulki, pełny luz i swoboda. Pozdrawiamy Panią i Wszystkich Czytelników.