środa, 9 czerwca 2010

Letni Lubelski Szyk

Choć według kalendarza mamy jeszcze wiosnę, od kilku dni temperatury i pogodę mamy iście letnie. Ciepło, a wręcz gorąco, zmusza rowerzystów zdejmowania grubych ubrań. Już dawno nie jeździmy w paltach i szalach, które oczywiście są niezwykle szykowne, ale na taką pogodę się nie nadają. Nie jeździmy już nawet w marynarkach.
Większość założyła bluzki i koszule z krótkim rękawem, część krótkie spodenki, a niektórzy nawet sandały i klapki. Mimo tego, że taka pogoda sprzyja zakładaniu typowo "rowerowych" ubrań, albo chociaż takich "sportowych - uniwersalnych", wielu rowerzystów decyduje się wsiadać na swoje jednoślady w ubraniach codziennych, mających w sobie jakąś nutkę elegancji.
Poniżej kilka przykładów tego, jak lubelscy rowerzyści radzą ubierają się w czerwcowe upały. Wynik kilkuminutowej wizyty w wąwozie między LSM a Czubami i przejazdu krótkim odcinkiem ul. Nadbystrzyckiej.

Ten Pan co prawda nie ma na sobie krótkich spodni, ani koszulki z krótkim rękawem, ale myślę, że ze względu na jego poważny już dość wiek można mu to wybaczyć. Marynarka i koszula jak najbardziej w stylu "cycle chic".

A tu już naprawdę czuje się lato. Przyznacie mi chyba rację ;) Ale... spójrzcie jeszcze na drugie zdjęcie tej samej rowerzystki:
Moją uwagę zwróciła w szczególności czarna, pikowana, torebka na łańcuszku. Zastanawiam się tylko, co ta Dziewczyna była w niej w stanie zmieścić :)

Ta Pani powinna być przykładem dla swoich rówieśników, których nadal dość mało widzimy na rowerze. Można rowerem? Można. Można w "czeszkach"? Można. (jeśli pomyliłem nazwę butów, poprawcie mnie, proszę - nie jestem w tej materii najlepszy :>)

I mamy pierwsze w tym sezonie sandały. Do tego krótkie spodnie (wcale nie sportowe) i biała koszula, ale z krótkim rękawem. Wszystko idealnie dopełnione stylową czapką i ciemnymi okularami. W tym zestawieniu nawet rękawiczki wydają się być jakieś takie "niesportowe" :)

Kolejna Pani, która zapewne stwierdziła, że długie spodnie są w taką pogodę ... za długie ;)

Z kolei ta Dziewczyna doszła chyba do wniosku, że bluzka może mieć rękaw 3/4, spodnie mogą być długie, ale na rowerze, w upał, odpowiednio wentylowane muszą być stopy. I pewnie dlatego założyła japonki.

 Tutaj mamy dżinsy (ciepło w nich było na pewno), balerinki, ale za to bluzka bez rękawów. Zatem nadmiar ciepła był zapewne odprowadzany przez ręce :D

I kolejny Pan w sandałach i krótkich spodenkach. Do tego tiszert "pod kolor" i jest świetnie.

Na koniec dziewczyna, która również założyła sandały. Co prawda "zepsuła" efekt rowerowego szyku, zakładając kamizelkę odblaskową, ale poruszała się w ruchu miejskim. Należy więc pochwalić jej dbałość o własne bezpieczeństwo. Poza tym - kamizelka, szczególnie w pomarańczowym kolorze, też może być ładna, prawda? ;)

Na dziś to już wszystkie zdjęcia. Jeśli chcecie, aby takich zdjęć było tu więcej - wsiadajcie na rowery i Wy. I wsiadajcie na nie w ubraniach zwykłych, codziennych, a może nawet eleganckich. A my z KermitOZ'em spróbujemy Was wypatrzeć na ulicach i na matrycach naszych aparatów przenieść na tę stronę :)

3 komentarze:

  1. Fantastyczne zdjęcia, zainspirowana tym pomysłem postanowiłam prowadzić cycle chic z Gliwic, zapraszam i pozdrawiam :) http://gliwicecyclechic.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to tylko przerwa wakacyjna, czy w Lublinie stylowych rowerzystów brak?

    OdpowiedzUsuń
  3. Podobnie jak powyżej: mam nadzieję, że to tylko przerwa?

    OdpowiedzUsuń