piątek, 19 czerwca 2009

Rowerowy Lublin by Night - Part I

Tej nocy zaroiło się w Lublinie od rowerzystów :) Fotki robiłem z Michałem (ten od bagietek :D). Na początku po spotkaniu z Marcinem Hyłą (specjalista od infrastruktury rowerowej) przespacerowaliśmy się we trójkę (Marcin nie miał roweru :P) na Stare Miasto. Tuż koło Bramy Krakowskiej zaczepiłem nieśmiało ;) kolejną sympatyczną rowerzystkę. Miał to być dzisiaj jednorazowy wybryk, w celu mienia czegoś na bloga...

Później pojechaliśmy na Plac Litewski, gdzie akurat odbywało się przedstawienie w ramach Festiwalu Teatrów Europy Wschodniej "Sąsiedzi". Naszą uwagę przykuło dużo zaparkowanych rowerów, a także kilku rowerzystów stojących z rowerami w tłumie i kilku jeżdżących po placu. Nie wyciągnęliśmy jednak wtedy aparatu. Taki pomysł zrodził się dopiero w mojej głowie w Parku Saskim, gdzie czekaliśmy na kolejną odsłonę ww. festiwalu. Zauważyłem, że dużo rowerów jest przypiętych do ogrodzenia (niestety stojaków jeszcze nie ma). Zaproponowałem, żeby zrobić objazd po mieście i sfotografować rowery, bo tej nocy naprawdę obrodziło :D Przy okazji zaprosiliśmy kilka osób na najbliższą masę krytyczną :) Nie mogliśmy uwierzyć, że ciągle, dosłownie co chwilę przyjeżdżają nowi ludzie na rowerach. Na zdjęcie załapała się m.in ta koleżanka:

Później machnęliśmy się z powrotem na Litewski i na Stare Miaste, gdzie jednak rowerzystów już nie było. Wróciliśmy więc do Saskiego (po drodze znowu minęliśmy kilku amatorów dwóch kółek). Tam załapaliśmy się na zakończenie imprezy (występ steperów). Na koniec ustrzeliliśmy jeszcze jedną fotkę, tym razem zapozowała Emilia, z którą odbyliśmy zresztą bardzo ciekawą rozmowę o rowerach :)

Jutro reszta fotek z bardzo rowerowej (i także bardzo pogodnej - alleluja!) lubelskiej nocy rowerowej.

2 komentarze:

  1. O, udało mi się odnaleźć zdjęciowo-rowerowego bloga :) Widzę, że ma szerszy zakres niż kopenhaski pierwowzór, który chyba ogranicza się do samych rowerzystek w kieckach, a w Lublinie raczej dużo takich zdjęć by się nie zrobiło.. Życzę rowerowych wakacji i fajnych zdjęć, do dorzucenia tutaj. Pozdrowerki! Emalia

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej. Super, że trafiłaś :) Wbrew pozorom trochę zdjęć rowerzystkom w kieckach można by zrobić, ale to albo trzeba by na ścieżkę nad Zalew w słoneczny dzień, albo polować gdzieś na mieście :) A ja to leniwy z natury jestem, więc specjalnych polowań raczej nie urządzam. Może te rowerowe wakacje dadzą trochę czasu na tego typu "przyczajki" :D Tobie też rowerowych i jak jeszcze jesteś w Lublinie to zapraszam na jutrzejszą masę :)
    pOZ:Drower
    Grzesiek

    OdpowiedzUsuń