niedziela, 19 maja 2013

Sunny sunday in Lublin

Dziś w Lublinie odbył się Piknik "Lublin z rodziną - rowerem bezpiecznie do celu". Mieliśmy także akcent Cycle Chic, który uchwycił bezkonkurencyjny Sylwek, vel Prażony Rabarbar. Rowerzystka ubrana bardzo wiosennie, piknikowo i jej fantastyczny różowy holender z koszykiem. Bardzo lubimy takie zestawienia, jest energia :)

środa, 15 maja 2013

Rowerowy szyk z Monachium / Cycle Chic from Munich

Jako, że ostatnio za dużo, jak na naszego bloga, było fotek z Lublina to dzisiaj spora paczka zdjęć od zaprzyjaźnionego rowerzysty-kolarza, który spędził niedawno kilka dni w stolicy Bawarii :)








Widać, że Niemcy i Niemki sporo jeżdżą po mieście rowerami, w dodatku wielu z nich zdecydowanie w stylu Cycle Chic :)







Oczywiście jak na europejską metropolię przystało, w Monachium działa także system wypożyczalni miejskich rowerów.
 A tutaj zaparkowany tandem. Bikepooling :D


Najbardziej rzuciło mi się jednak w oczy jeżdżenie z dziećmi po mieście, bardzo często wożonymi w przyczepkach...



...albo na tak przystosowanych rowerach:


A na koniec rowerowy, ale już sportowy plakat z olimpiady, namierzony w muzeum miejskim :) Dzięki za fotki!
W następnym wpisie wracamy do Polski, będzie moc!

wtorek, 14 maja 2013

Foty z kwietniowej Masy Krytycznej / Pics from april's Critical Mass



Pozdrowienia dla Masowiczów i nadwornego fotografa Lublin Cycle Chic - Sylwka :)
Greatings for participants and for Sylwek - court photographer of Lublin Cycle Chic :)


czwartek, 9 maja 2013

Hej dziewczyno! / Hey girl!

Nie tylko Sylwek zasypał mnie zdjęciami i to nie tylko z Lublina a nawet nie tylko z Polski. Te są oczywiście od Niego, kolejna porcja wkrótce :) Ogromne dzięki!
Sylwek is not the only one, who flooded me pictures. And this pictures aren't only from Lublin and from Poland. These are from Sylwek, next part soon. Great thanks!

piątek, 19 kwietnia 2013

Słońce świeci w Lublin / Sun is shining in Lublin

W końcu w Lublinie świeci słońce a Sylwek znowu dosyła zdjęcia :) Ogromne dzięki, bo już dostawaliśmy sygnały, że za mało jest fotek z Lublina ;)
Finally, the sun is shining in Lublin and Sylwek sent a few photos :) Great thanks, because we already received questions about photos from Lublin :)


niedziela, 24 marca 2013

Dublin Cycle Chic

W Lublinie pogoda nie sprzyja i na rowerze przemieszczają się tylko najwytrwalsi, dlatego kontynuujemy cykl wyjazdowy. Poprosiłem ostatnio jednego z rowerowych znajomych, żeby przy okazji kolejnych odwiedzin w Dublinie zapolował na szykownych rowerzystów i efekty tego dzisiaj publikuję. Łatwo nie miał, bo jego pobyt akurat zgrał się ze świętem św. Patryka, a miasto było kompletnie zalane przez świętujących Hiszpanów :)
As bad weather still remains, only toughest cyclists still ride their bikes, so let's continue the overseas series. One of my cycling mates has been asked to take some shots in Dublin, Ireland. Wasn't easy: the city was completely flooded with drunken Spaniards enjoying St Patricks Day :)


piątek, 15 marca 2013

Rowerowa pocztówka z Danii / Bicycle postcard from Denmark

Kilka dni temu dostaliśmy maila od Julii, która jest stałą czytelniczką naszego bloga. Dołączone do niego były zdjęcia z Aarhus w Danii, gdzie Julia była w odwiedzinach u swojej koleżanki, a także krótki tekst, który wraz ze zdjęciami zamieszczamy poniżej. Dziękujemy bardzo za kolejne materiały, które jak zwykle z przyjemnością publikujemy. Takie pocztówki to my lubimy ;)













A oto kilka słów od Julii:


Rowerowa pocztówka z Danii.

Aarhus to miasto, które  bardzo zgrabnie daje się porównywać do Lublina. Jest niewiele mniejsze (choć całkiem spore, jak na duńskie warunki), pełne studentów i zieleni i chociaż Półwysep Jutlandzki kojarzy się raczej z nizinami i depresjami, w Aarhus nie brakuje górek, które mają to do siebie, że jakoś na rowerze zawsze trzeba się wspinać, a nie jechać w dół ;) Na rowerach jeżdżą wszyscy i wszędzie. I jest to zupełnie naturalna sprawa. Jednym z pierwszych zakupów mojej koleżanki, która wyjechała tam na wymianę studencką był właśnie rower, chociaż nigdy wcześniej nie jeździła rowerem po mieście. Nie była zresztą jedyna- właściwie wszyscy jej znajomi zaopatrzyli się w rowery równie szybko, czyli na ogół w pierwszym tygodniu po przyjeździe do Aarhus.

To, że rower jest najbardziej oczywistym środkiem transportu w tym mieście, widać na każdym kroku. Zima wcale nie jest przeszkodą. Kiedy na początku lutego w Aarhus spadł wielki śnieg, ścieżki rowerowe odśnieżane były w pierwszej kolejności. Piesi przecież sobie poradzą, chodniki nadal były białe, kiedy rowerzyści jeździli już w komfortowych warunkach. Przy wszystkich centrach handlowych, urzędach, szkołach, budynkach uniwersytetu, czy przy plaży na rowerzystów czekają stojaki (których chyba zawsze jest za mało). Rowerzyści są w większości i trzeba się do nich dostosować. Należy uważnie wychodzić z autobusu, bo ścieżki rowerowe biegną pomiędzy chodnikiem, a ulicą, również na wysokości przystanku. Po ścieżkach rowerowych NIKT nie chodzi. Nigdy zresztą nie są zbudowane z kostki i trudno je pomylić z chodnikiem. Trzeba jednak zaznaczyć, że rowerzyści także trzymają się zasad i mam wrażenie, że są bardziej zdyscyplinowani niż chociażby mieszkańcy Amsterdamu.

Studenci jeżdżą na uczelnię, ale i wracają na rowerach z imprez. Dobrze jeśli rower jest nieco starszy i wygląda na dość zniszczony, można wtedy uniknąć kradzieży. Czasem jednak „kradzieże” wychodzą na dobre. Słyszałam opowieść o dziewczynie, która wyszła z imprezy i nigdzie nie mogła znaleźć swojego roweru. Kilka dni później pojawił się pod drzwiami jej mieszkania z taką wiadomością „Przepraszam, że zabrałem Twój rower. Byłem zbyt pijany, żeby wracać do domu o własnych siłach. Musiałam to zrobić.  Żeby Ci to wynagrodzić wyczyściłem i przesmarowałem łańcuch.”
Co kraj, to obyczaj ;)